GEZAR Unimor 1958-1978

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. "Byle jakość" pisze:

    Ciekawe ujęcie tematu od strony kleju, ale w tamtych czasach główny problem jakości to była „byle jakość” pracy ogólnie pojęta! Stąd te 10% odrzucanych skrzynek, były to niedoróbki produkcyjne ale dużą część stanowiły uszkodzenia transportowe. Ponieważ telewizor w mieszkaniu był częścią umeblowania to skrzynka była pokryta lakierem epoksydowym na wysoki połysk – jak wszystkie meble. Kartony ze skrzynkami były przerzucane wielokrotnie, magazyn, transport, kolej, transport,magazyn, hala produkcyjna to i uszkodzeń było wiele a drogi były nie takie jak dziś. Głównie pękał lakier epoksydowy na rantach i narożnikach, więc stolarz Antoni Mudlaff miał zawsze stertę skrzynek do poprawki. A było to pracochłonne, żywica epoksydowa musiała dobrze wyschnąć, potem cyklinowanie i szlifowanie papierem ściernym, polerowanie pastą. Później skrzynki produkowały również Gdańskie Zakłady Meblowe. Problem rozwiązał się sam gdy do całego przemysłu meblarskiego wkroczyły płyty wiórowe pokryte folią winylową.
    P.S.
    Oprócz proporczyków królowały wtedy dyplomy wręczane przy różnych okazjach np. Święto 1 Maja.

    Marek Chrzanowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozmiar czcionki
Kontrast