Miałem okazję poznać UNIMOR od podszewki

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. V-12 napisał(a):

    Jak na kogoś, kto przepracował w Unimorze 17 lat, te wspomnienia są zbyt suche, krótkie. Spodziewałem się ciekawych opowieści z taśmy montażowej, jakieś nieznane fakty i tak dalej. A temat mnie ciekawi, bo lubuję się w sprzęcie Unimoru.

  2. Mark65 napisał(a):

    Może i to prawda… np.każdy pracownik przed przyjęciem na małą serię sprawdzany czy może na niej pracować(wymogi bezpieczeństwa).
    Żartowaliśmy z siebie mówiąc ” że jeśli dasz nam $$$( tu kwota/dodatek za pracę w dziale produkcji specjalnej) to Ci powiem co robię/produkujemy.
    Radiostacje wojskowe montowane na Starach, morskie, lotnicze, anteny, MSD „krowy”…
    Dodałbym jeszcze Piotra, Irka i …. ?
    Ciekawostka… cześć siedziby Unimoru na Rzeźnickiej, stanowiła ślepa uliczka … dawna ul.Gertrudy … obecnie udostępniona.
    Na wystawce produktów w dawnym Unimorze, trudno szukać wyrobów z W4/P2.
    Resztki małej serii na początku lat dziewięćdziesiątych przeniosły się na Kokoszki jako Unimor Radiocom.

    Ps. Mam jeszcze do odebrania w barze herbatę za którą zapłaciłem, ale chyba już ostygła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozmiar czcionki
Kontrast