Miałem okazję poznać UNIMOR od podszewki

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. V-12 pisze:

    Jak na kogoś, kto przepracował w Unimorze 17 lat, te wspomnienia są zbyt suche, krótkie. Spodziewałem się ciekawych opowieści z taśmy montażowej, jakieś nieznane fakty i tak dalej. A temat mnie ciekawi, bo lubuję się w sprzęcie Unimoru.

  2. Mark65 pisze:

    Może i to prawda… np.każdy pracownik przed przyjęciem na małą serię sprawdzany czy może na niej pracować(wymogi bezpieczeństwa).
    Żartowaliśmy z siebie mówiąc ” że jeśli dasz nam $$$( tu kwota/dodatek za pracę w dziale produkcji specjalnej) to Ci powiem co robię/produkujemy.
    Radiostacje wojskowe montowane na Starach, morskie, lotnicze, anteny, MSD „krowy”…
    Dodałbym jeszcze Piotra, Irka i …. ?
    Ciekawostka… cześć siedziby Unimoru na Rzeźnickiej, stanowiła ślepa uliczka … dawna ul.Gertrudy … obecnie udostępniona.
    Na wystawce produktów w dawnym Unimorze, trudno szukać wyrobów z W4/P2.
    Resztki małej serii na początku lat dziewięćdziesiątych przeniosły się na Kokoszki jako Unimor Radiocom.

    Ps. Mam jeszcze do odebrania w barze herbatę za którą zapłaciłem, ale chyba już ostygła.

  3. Anna Szu pisze:

    A ja bardzo dziękuję za te wspomnienia, gdyż niezmiernie ciekawi mnie hitoria mojej dzielnicy a mieszkam na Rzeźnickiej od urodzenia, czyli od roku ’86.
    Kiedyś z okna patrzyłam na Unimor teraz na Urząd Skarbowy.

    Pozdrawiam

  4. łezka w oku pisze:

    Ja miałem przyjemność pracować od roku 1969 przez lat 31 z hakiem na Rzeźnickiej , od T-18 do zwolnień grupowych na końcu działalności zakładu. Powiem krótko, pamiętam prawie wszystko co się działo w tym okresie-miałem styczność z wieloma różnymi ludźmi , od stojących konstruktorów z suwakiem w ręku przy tablicy kreślarskiej, do technologów i konstruktorów tworzących nowe „szaty” telewizorów na komputerach i zarazem tworząc programy na obrabiarki cyfrowe w narzędziowni. Wtedy to był duży skok technologiczny. Wielu moich kolegów różnych zawodów na tzw. warsztacie było wspaniałymi fachowcami w swoich zawodach łącznie z moją skromną osobą będąc potrzebnym „trybikem” w tej UNIMOR-owskiej braci. Potem już było tylko gorzej.

    • Opowiadacze Historii pisze:

      Da się Pan namówić na dalsze wspomnienia o Unimorze. 31 lat to mnóstwo czasu. Pana wiedza musi musi ogromna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozmiar czcionki
Kontrast