Nasza Rzeźnicka ekipa

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. Grzesio pisze:

    Na dachu wozowni zbieraliśmy też śliwki, mama w domu robiła z nich kompot 🙂

    My z Pl.Walowego Bastion Żubr nazywalismy wulkanem , a góra śmierci był najwyższy punkt Bastionu sw.Gertrudy.

    • Autorka pisze:

      Coś mi mówi Grzesio, że jesteś tym znanym mi Grzesiem z dzielnicy. 😉
      No i fakt! Zapomniałam, że oprócz bzu, który zawsze zbierałam w bukiet na Dzień Matki były też ram śliwy.

      Ps: Trzeba kiedyś zorganizować spotkanie po latach całej naszej okolicznej ferajny. Ale by było wspomnień!

  2. Wspomnienia pisze:

    Ciekawe,znam te wszystkie miejsca I atmosfere ale z lat 60tych.

Skomentuj Autorka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozmiar czcionki
Kontrast