Opowieści z ulicy Seredyńskiego – część trzecia.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Ewa pisze:

    to wcale nie taka odległa przeszłość , jakieś 20 lat temu sprowadziłam się całkiem blisko Długich Ogrodów i w moim mieszkaniu też działy się rzeczy niewytłumaczalne . Jako ,że mieszkałam wówczas sama nikt mi nie wierzył , ale jakieś 6 lat temu zamieszkali ze mną syn z rodziną i sami się przekonali , widzieli cien przesuwający się po mieszkaniu , zamykane drzwiczki od szafek , ginięcie rzeczy pozostawionej chwilowo na stole . Chyba nas polubili bo nik nie straszył złośliwie . teraz tylko od czasu do czasu się zdarza. Wszystkiego nie opisuję dla ewentualnej identyfikacji

Skomentuj Ewa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozmiar czcionki
Kontrast