Porwanie na Dolnym Mieście

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. Krystyna pisze:

    Myslę,że ten Pan chyba mial problemy psychiczne.Może nie mieli dzieci ,a może stracili jedyne dziecko , dziewczynke, w czasie wojny a Ty Różyczko przypominalaś jemu córeczkę? Jednak sytuacja, jaką opisujesz byla grożna . Dobrze,że Sabina przybiegla na pomoc !

  2. Magda pisze:

    Jak pan z mięsnego, to może porywał dzieci na mięso, by mieć co sprzedawać.. brr…

  3. Didi pisze:

    Powiem tak ten pan że sklepu mięsnego miał na imię Jórek żona Mariola i faktycznie był jakiś dziwny zawsze jak chodziłam na zakupy z mamą dziwnie mi się przyglądał obleśny rudzielec

  4. Łąkowa pisze:

    czy Sabina to była pani siostra ?

  5. Radek pisze:

    A czy ktos z panstwa znal / pamieta takie nazwiska jak Trybel, Lesiak, Golondziewska z Łąkowej?

  6. Halina pisze:

    Ja miałam podobna sytuację. Mieszkaliśmy na ul. Kurzej ja bawiłam się z moim bratem kiedy podszedł do mnie mężczyzna wziął mnie za rękę i powiedział że pójdziemy na spacer, a ja z nim poszłam. Na szczęście oj brat narobił tyle hałasu że pan ukradł mu siostrę. Mieszkaliśmy na parterze i mama wybiegł a facet wziol mnie na ręce i zaczął uciekać ale nie mu się udalo. Mamusia go dopadła i szaroala się z nim dosyć długo bo nie chciał mnie puścić. Nie wiem co by było gdyby nie mój brat. Strach pomyśleć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozmiar czcionki
Kontrast