Wspomnienia Marka, prostego chłopaka z Dolnego Miasta. Część VI

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Beata pisze:

    Fajne wspomnienia. Jak zwykle. Albo słowo – tradycyjnie – lepiej tu pasuje. Marku, przypomniałeś mi śliżyki, które robiła moja babcia pochodząca z Wilna. Nigdy, po jej śmierci już ich nie jadłam, a pamiętam ten smak i zapach…
    wzruszające…

Skomentuj Beata Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozmiar czcionki
Kontrast