Baseny, rakieta i boisko
My urodzeni w latach pięćdziesiątych mieliśmy okazję bawić się i pływać w basenach, które były przy stadionie żużlowym. Był tam też ogródek zabaw po prawej stronie wejścia na stadion GKS WYBRZEŻE od strony ul. Reduta Żbik. Uroczyste otwarcie tego ogródka zabaw było chyba w roku 1967 lub 1968 (dokładnie tego nie pamiętam). Na terenie tego obiektu były dwa baseny: duży I brodzik dla małych dzieci. Baseny te były jeszcze z okresu przed II wojną światową.
Pamiętam jak w latach pięćdziesiątych chodziliśmy z Mamą w te rejony Dolnego Miasta. to te baseny częściowo były zasypane gruzem. I dopiero w latach sześćdziesiątych odnowiono i otwarto je dla pływających.

Obok basenu stała zjeżdżalnia w kształcie rakiety. Żeby z niej zjechać, trzeba było stać w kolejce. Ale potem, żeby wejść do samego środka tej rakiety, trzeba było się wspiąć po takiej drabince na górę. A na końcu wykonać ślizg. I to wszystko trochę trwało. W pobliżu było też miasteczko rowerowe, gdzie ścigaliśmy się na rowerach.
Było tam też boisko do piłki nożnej i ręcznej. Były nawet toalety. Ala krótko, bo szybko je zniszczono.
Często w wakacje chodziłem z kolegami na basen albo pograć w piłkę.
Ostatnio byłem w tej okolicy – patrzę, a rakiety nie ma. Chyba Pan Hermaszewski odleciał nią w kosmos…
A tam gdzie był nasz ogródek zabaw wybudowano teraz superosiedle.
Wspominał i swoimi fotografiami się podzielił – Roman z Ułańskiej
