Opowieść o drzwiach, które pamiętają więcej niż ludzie
Szłam Łąkową. Słońce przesączało się przez liście drzew, rzucając na chodnik plamy światła, które wyglądały jak rozsypane monety. Powietrze pachniało końcówką lata, cegłą, kurzem, historią. A potem – na rogu – pojawił się on..…Dom. Zwrócił...
