Domowe klejenie kopert
Kiedy ja i mój brat byliśmy mali – mama nie pracowała zawodowo, tylko zajmowała się domem. Któregoś dnia dowiedziała się, że na Łąkowej jest zakład papierniczy, w którym była możliwość pracy chałupniczej. I moja mama...
Kiedy ja i mój brat byliśmy mali – mama nie pracowała zawodowo, tylko zajmowała się domem. Któregoś dnia dowiedziała się, że na Łąkowej jest zakład papierniczy, w którym była możliwość pracy chałupniczej. I moja mama...
Na podwórku jak zwykle o tej porze zebrała się spora gromadka chłopaków i dziewcząt z pobliskich domów na Łąkowej. Od tego z numerem 27, poprzez 28, 29, 30, a nawet 31 i dalszych. Rozpoznać można...
Wielkanoc w 1963 roku wypadała mniej więcej w połowie kwietnia. Kazimierz Furmańczyk mieszkający na ulicy Dolnej 10a m. 8 (to ten dom na rogu Dolnej i Szuwary) siedząc wygodnie na tapczanie obejrzał właśnie w telewizji...
Święta wielkanocne dla młodych ludzi z Dolnego Miasta były zawsze radosnym i oczekiwanym okresem. Szczególnie dla tych, którzy przechodzili trudy wyrzeczeń i ograniczeń wynikających z okresu Wielkiego Postu. Dlatego chętnie i ochoczo przejmowaliśmy wszelkie tradycje...
Wspomnienia Opowiadaczek o domowych grach w korki… Scrabble i kości przywołały też i moje skojarzenia z dawnych lat na podobny temat. A że czasów doczekaliśmy wyjątkowych – może znowu warto sięgnąć do starych sprawdzonych metod...
Tak, to był dylemat. Gra w karty… To było coś. Gra świadczyła o dorosłości /prawie ;). Ale od początku. Aby zagrać w karty, szło się do sąsiadów albo to sąsiedzi przychodzili do nas. Najczęściej jednak...
W wolnych chwilach w niedzielne popołudnia lub w święta, cała rodzina była zajęta różnymi grami – karcianymi lub planszowymi takimi jak „Chińczyk”, „Młynek” czy „Człowieku nie irytuj się”. W karty dorośli grali w oczko, 66,...