Choinka Dolnomiejska 2025 – występom nie było końca
Bo w każdym z nas drzemie dziecko…
Było grudniowe popołudnie. Szare i bez śniegu. Gdyby nie krzątające się ekipy rozstawiające namioty, ustawiające scenę, nikt nie domyśliłby się, że w to środowe późne popołudnie Dolne Miasto szykuje się na powitanie Mikołaja.
Kiedy już wszystko było ustawione, ze sceny popłynęły świąteczne piosenki, a w namiotach trwały ostatnie gorączkowe przygotowania do rozpoczęcia warsztatów, podgrzewania barszczyku i zimowej herbatki. Wszyscy oczekiwali na przybycie małych i dużych gości, naszych sąsiadów i sympatyków, odwiedzających nasze Dolne. I pojawili się. A kiedy ze sceny Elf Jacek powitał wszystkich przybyłych i współorganizatorów, ze sceny popłynęły kolejne dźwięki kolęd i pastorałek – tym razem w wykonaniu młodzieży z Nieformalnej Grupy Artystycznej z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych im. Macierzy Szkolnej.
A potem stało się to, na co wszyscy czekali. Przybył Mikołaj, a współorganizatorzy wspólnie odliczyli od 10 do zera i stała się jasność. Nasza dolnomiejska choinka rozbłysła tysiącem światełek.
Wysokie Anioły krążyły między zgromadzonymi, pozując do pamiątkowych zdjęć. A potem były kolejne występy. Chyba wszystkie grupy wiekowe zaznaczyły swoją obecność. Przedszkolaki, uczniowie ze szkoły podstawowej, młodzież z Centrum Reduta Mrowisko i Seniorki z dziennego Domu Opieki. Pięknie wykonała kilka kolęd gość Dolnego Miasta, Martyna Horodziejko.
A nasz tramwaj mrugał światłami i dzwonił w rytm kolęd ku uciesze dzieci i dorosłych. Bo w każdym z nas drzemie dziecko, które budzi się w okresie świąt i cieszy się z atmosfery, z kolorowych światełek, bombek, pierników i prezentów, i z tego, że może świętować z rodziną, sąsiadami i przyjaciółmi.
Ja tak właśnie mam, a Wy?
Ela
Połączyła tego dnia wszystkich obecnych na Choince na Dolnym.
Czekaliśmy cały rok, żeby światełka na dolnomiejskiej choince rozbłysły na nowo. I to nasze całoroczne oczekiwanie dopełniło się w środę trzeciego grudnia parę minut po godzinie szesnastej. Sekundy do ich pierwszego w tym roku rozbłysku odliczaliśmy z Mr. Elfem, który przewodził całemu dwugodzinnemu rytuałowi czarowania na scenie . A tych czarów i zaklęć było co niemiara: występy grupowe i solo, świąteczne piosenki i dobrze znane kolędy, a na końcu wyczekiwana loteria.
Drugim zaczarowanym miejscem było podscenium, którym opiekowała się niezastąpiona pomocnica Mr. Elfa – Ela Woroniecka.
A miała się kim i czym opiekować! Część ulicy Wróblej zajęły namioty zaprzyjaźnionych z Opowiadaczami Historii Dolnego Miasta firm i organizacji. A wewnątrz tych namiotów też działy się cuda! Śpiewom ze sceny akompaniował metaliczny odgłos nożyczek, wydzieranych papierowych kartek , ochy i achy obserwujących powstające dzieła uczestników zabawy.
Można się było rozgrzać pysznym czerwonym barszczem, skosztować przygotowanego w Starej Kuchni hotelu Dwór Uphagena bigosu i rozpłynąć w słodyczy ciast oferowanych przez Radę Rodziców SP 65.
A nasz tramwaj – ten to się dopiero wystroił, jak nie przymierzając światełkowy potwór na szynach. Ale to taki przyjazny potwór, symbol przyjacielskiej atmosfery, która połączyła tego dnia wszystkich obecnych na Choince na Dolnym.
Kasia
Warto też przeczytać relacje z wcześniejszych choinek na Dolnym Mieście



































