Czar młodości
Urodziłam się jak wiecie
w starym grodzie, pięknym mieście
w zabytkowej kamienicy
w urokliwej okolicy.
Rodziciele choć z daleka
zostawili swoje strony
postanowiwszy tu przyjechać
i na zawsze tu zamieszkać.
Moja babcia i prababcia
tato, ciocia i też wielu
opuścili swoje domu
czar Polesia, piękne strony.
Moje oczy pamiętają
miasto całe zrujnowane
czar podwórek, murków, górek
czar dzieciństwa i beztroski
Szkołę wielką i boisko
Łaźnię, którą co dzień z rana
odwiedzali starzy, młodzi
by żyć w zdrowiu i urodzie.
Co dzień skoro świt
brzęk butelek budził całą okolicę
pisk tramwajów, krzyk woźnicy
świergot ptaków, zgiełk ulicy.
Wieczorami wszyscy razem
spotykali się na trawie
Zapalone latarenki
urokliwe, pełne wdzięku.
Jest tu kościół
piękny, stary Najświętszej Maryi Panny
grota, ogród, bunkier stary
był tu szpital i koszary
wiele fabryk i zakładów
a obecnie ani śladu.
Teren piękny w okolicy
góry, baszty, nurt Motławy
oraz wały, mosty, skwery i ulice
tramwaj, bramy, mostek stary
dziś do siebie zapraszają
by odwiedzić stare strony
i przybliżyć bieg historii
Ela Lipnicka
Wiersz nagrodzony w konkursie ogłoszonym w Dziennym Domu Seniora „Gdański Wigor”.
W tekście wykorzystaliśmy przykładowe zdjęcie z serwisu Pixabay.

