Dolne Miasto, historyczna dzielnica Gdańska, wspomnień czar

Na Dolnym Mieście mieszkam od 1950 roku.
Tu się urodziłam w tej czerwonej kamienicy przy ulicy Przyokopowej. Czas dzieciństwa to obraz ruin i zgliszczy, tu i na starym mieście, powolna odbudowa i budzenie się do życia. Okolica pełna zieleni, otoczona licznymi kanałami, wałami i redutami.
Główna ulica Łąkowa to piękna szeroka aleja obsadzona drzewami, z zabytkowymi latarniami i ławeczkami. To miejsce wielu kominów fabryk i zakładów przemysłowych. Tu były zakłady futrzarskie, papiernicze, królewska fabryka karabinów, okazały budynek przemysłu tytoniowego o oryginalnym kształcie, Blaszanka, zakłady przemysłu gumowego, no i okolice ul. Toruńskiej – zakład produkcyjny octu i musztardy, Herbapol, Bacutil i inne. Przy ulicy, by powrócić do Łąkowej było przedszkole z dużym ogrodem, prowadzone przez siostry zakonne, zabytkowy kościół NPNMP z kaplicą chorych, szpital z ogrodem i grotą, dwór Uphagena. A w pobliżu szkoła podstawowa nr 3 i Łaźnia.
Tu rośnie też zabytkowe drzewo.
Ze starej zabytkowej zajezdni przed wojną wyjeżdżały z rana z piskiem tramwaje, których pierwotnie trasa wiodła przez ulicę Toruńską i Żabi Kruk, by powrócić tu późnym wieczorem.
Stare kamienice z XIX i początku XX wieku, z pięknymi zdobieniami i fasadami, cieszyły oko mieszkańców i przyjeżdżających gości. Tu znajduje się jeden z nielicznych w Gdańsku najwęższy zabytkowy dom przy ulicy Przesmyk.
Były tu też liczne zakłady usługowe, takie jak kuśnierski, fryzjerski, szklarski, szewski oraz liczne sklepy – mleczarski, spożywczak, mięsny, itp. Co dzień z rana było słychać brzęk butelek z mlekiem, które były rozwożone po okolicy. Co dzień jeździł wóz, który zbierał makulaturę, butelki i złom. A inny znów rozwoził węgiel.
Stylowa stara łaźnia zapraszała mieszkańców i żołnierzy z pobliskich koszar na kąpiele w zabytkowych wannach. Po uliczkach codziennie o zmierzchu pan na rowerze zapalał zabytkowe latarnie, które dodawały pięknego uroku.
TŚluza z ksiązkiu mieszkało wiele rodzin, które zmuszone były opuścić dawne tereny Polski kresy wschodnie z Litwy, Białorusi i Ukrainy (repatrianci). Przy dawnym dworcu południowym stoi obelisk, upamiętniający te czasy. Obok między Bastionem Żubr i Gertrudy znajduje się zabytkowa śluza kamienna z wrotami (XVII w). cztery wieżyczki – panny wodne zwane żartobliwie dziewicami. A dalej znajduje się Dolna Brama. Wtedy z dworca południowego rampami i magazynami biegł szlak kolejowy, którym dostarczano towary od pobliskich fabryk.
Ogród jordanowski to miejsce nie tylko dla dzieci, ale również dorosłych, którzy spotykali się na pogawędkach i dzielili się swoimi doświadczeniami i wspomnieniami. Na opływie Motławy w okresie letnim rodziny spędzały czas na opalaniu i kąpieli. Była tu też dwie piekarnie, w których wypiekano smaczny chleb, bułki i drożdżówki, a także drewniane kioski, w których sprzedawano lizaki, oranżady w butelkach.
Na ulicy Łąkowej w piwnicy działała restauracja Kotwica, a później Galeon.
To były trudne, ale piękne czasy, których ślady się zatarły bo część została zburzona, zlikwidowana. A teraz powstają tutaj apartamentowce i rozbudowuje się firma LPP.

Elżbieta Lipnicka

Tekst nagrodzony w konkursie ogłoszonym w Dziennym Domu Seniora „Gdański Wigor”.

Autor kolorowego zdjęcia z ulicy Przyokopowej – Jacek Górski.
Oryginalna pocztówka z obiegu pochodzi z kolekcji Opowiadaczy Historii Dolnego Miasta w Gdańsku.
Zdjęcie Kamiennej Śluzy autorstwa Janusza Ciemnołońskiego opublikowane zostało na stronie 69 w książce Mariana PelczaraGdańsk”. Warszawa. Sport i Turystyka. 1958 r.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *