Eksperymentalny artykuł oparty na eksperymentalnym spacerze „Historia za zakrętem, czyli przystanek na żądanie” – 13 VI 2026 r.
Idea eksperymentalnego spaceru od trzech lat, którą Opowiadacze Historii realizują w czerwcu jest niezmienna. Na każdym skrzyżowaniu na którym wszyscy się obowiązkowo zatrzymywali, nasi goście sami wybierali kierunek w którym należało pójść. A my Opowiadacze każdy taki odcinek spaceru pomiędzy kolejnymi skrzyżowaniami wzbogacaliśmy o historie związane z odwiedzanym miejscem.
A gdyby tak tę ideę przenieść na potrzeby artykułu?
Wyobraźmy sobie, że powstało 5 relacji z ostatniego spaceru. Relacji napisanych przez Opowiadaczy i Opowiadaczki Historii Dolnego Miasta w Gdańsku.
A teraz każda z osób czytających ten artykuł będzie mogła sama zadecydować w jakiej kolejności chce te relacje przeczytać. Jesteście gotowi na taki eksperyment?
1/ Katarzyna Gwoździńska – „3xE, czyli: Edycja, Eksperyment, Emocje”. TAK – CHCĘ PRZECZYTAĆ
2/ Elżbieta Woroniecka – „Bez końca”. TAK – TAK – CHCĘ PRZECZYTAĆ
3/ Anna Nawrocka-Morze – „Zagadka”. TAK – TAK – CHCĘ PRZECZYTAĆ
4/ Jacek Górski – „Powtórki nie będzie”. TAK – CHCĘ PRZECZYTAĆ
5/ Krystian Błaszczyk – „Lubię najbardziej”. TAK – CHCĘ PRZECZYTAĆ
1/ Katarzyna Gwoździńska – „3xE, czyli: Edycja, Eksperyment, Emocje”
Trzecia EDYCJA Archifestu, w ramach Dni Archiwów Społecznych, za nami.
W tym roku punkt startowy oznaczyliśmy wirtualną pinezką w miejscu dawnej łaźni a obecnie Centrum Sztuki Współczesnej “ŁAŹNIA”.
I mimo nieco kapryśnej pogody pojawili się Ci, którzy mieli się pojawić, czyli najbardziej zdeterminowani poszukiwacze przygód. W nagrodę oddaliśmy Im palmę pierwszeństwa w wyborze trasy, którą będzie odbywał się spacer. Taka okazja trafia się tylko raz w roku!
Ten EKSPERYMENT jest dla obu stron swoistą „randką w ciemno”, bo nikt nie wie, dokąd go to zaprowadzi. A jego nieodłącznym elementem są towarzyszące tej niepewności EMOCJE, których nie sposób zignorować czy wyłączyć…
Wszystkie te “E” przeżywaliśmy wspólnie na trasie: Śluza-Wróbla-Radna-Wierzbowa-Zielona-Przyokopowa-Fundacyjna i Dobra.
I nazwa tego ostatniego przystanku na naszym Archifestowym spacerze jest tylko potwierdzeniem, że to było dobrze spędzone popołudnie.
2/ Elżbieta Woroniecka – „Bez końca”
Po Dolnym Mieście można chodzić bez końca i nigdy się nie znudzi. Przynajmniej mnie. Przygotowując się do spaceru eksperymentalnego zastanawiałam się ile osób pojawi się na nim. A tego dnia, czyli 13 czerwca mieliśmy bardzo silną konkurencję wydarzeniową: dzień otwarty Rady Miasta z atrakcjami, święto ul. Św. Ducha, święto ul. Lawendowej, a w Gdyni Orłowie spacer zorganizowany w pierwszą rocznicę śmierci Ewy Kowalskiej. No i człowiek najchętniej by się sklonował, by móc uczestniczyć w tych wydarzeniach.
I szczerze myślałam, że może przyjdzie góra trzy, cztery osoby. Ale Dolne z Opowiadaczami chyba rzeczywiście się nie znudzi i w rzeczywistości było nas ok 15 osób. Cieszyliśmy się widząc znajome twarze, zatem albo to Dolne skusiło, albo po prostu lubią z nami zwiedzać. Wyjątkowa formuła zapewne też skusiła uczestników, bo to Oni decydowali w które rejony Dolnego Miasta pójdziemy.
To już był trzeci taki spacer organizowany w ramach Archifestu i okazało, że znowu poszliśmy podobną trasą jak dwa lata temu. Ale tym razem doszliśmy do Kamiennej Śluzy, do której nie doszliśmy na spacerze w 2024 roku. Z ogromną przyjemnością opowiadaliśmy o historii, o czasach współczesnych, wspomnieniach i anegdotkach. Pogoda prawie dopisała, ale atmosfera była wspaniała pomimo małej chmurki i krótkiego deszczu. Za co dziękują uczestnikom opowiadający i robiąca zdjęcia: Ania, Jacek, Kasia, Krystian i ja, Ela.
3/ Anna Nawrocka-Morze – „Zagadka”
Spacery eksperymentalne są zawsze zagadką. Nikt nie wie dokąd zmierzamy i nikt nie wie gdzie skończymy. Opowiadacze też nie wiedzą, kto za chwilę będzie mówił i o czym. To dopiero frajda!
Kolejny raz zebrała się super grupa, z humorem i zainteresowaniem. Czysta przyjemność, kiedy opowiadasz i jest interakcja. Uśmiech na twarzach wywołał pokaz Elementarza Falskiego, Arytmetyki do klasy I, drewnianego piórnika, redisówek, obsadki ze stalówkami, ostrzałki na żyletkę, gumki Myszki i kałamarza. Książeczka SKO pobudziła wyobraźnię. Czas dzieciństwa i szkoły podstawowej. Łza zakręciła się w oku niejednej osobie. To był dopiero początek naszej wędrówki.
Przy śluzie i starym młynie zakończyliśmy spacer wspólnym zdjęciem. Ktoś z uczestników powiedział, że wyglądamy jak rodzina i to była ta przysłowiowa wisienka na torcie.
Dla mnie, jako przewodnika to była duża przyjemność, bo kiedy spotyka się Taką grupę, to nasza praca ma sens.
4/ Jacek Górski – „Powtórki nie będzie”
Żółta tabliczka z Czarnobyla i współczesny mural odsłonięty dwa tygodnie temu. Rum-Jamajka i bursztynowe korale. Sobotnie oryginalne wydanie „Świata Młodych” z 13 czerwca 1985 roku i indyjski film kręcony na Dolnym Mieście. Kot polujący na wróbla i gruzy zniszczonej szkoły dla dziewcząt. Przedwojenny Herb Gdańska i historia ulicy Wiosennej. FETA i Hugo Conwentz. Belweder i rozmnożenie przedwojennej pocztówki z ulicy Wróblej. Opowiadacze Historii spoglądający na nas z portretów w oknach oraz pociąg do Blaszanki. I do tego wszystkiego jeszcze pies grzecznie słuchający historii ulicy Wierzbowej opowiadanej przez Elę. Takie rzeczy tylko na spacerze eksperymentalnym z Opowiadaczami.
Drugiego dokładnie takiego już nigdy nie będzie…
Kolejny wybór
5/ Krystian Błaszczyk – „Lubię najbardziej”
Lubię najbardziej te nasze improwizacyjne spacery. Dają wytchnienie od tych powtarzalnych, wakacyjnych. Podoba mi się, że to ludzie wybierają ulicę i, dla odmiany, to ja mogę poczuć się jak spacerowicz. Opowiadając coś spontanicznie możemy nawet sami od siebie dowiedzieć się czegoś nowego, pozwolić by Dolne kolejny raz nas zaskoczyło. Super jest to, że mimo iż stoimy na tej samej ulicy, każdy z nas ma na nią inną wizję,opowiada inna historię. Fajnie wymieniamy się wtedy energią i wzajemnie ją od siebie czerpiemy.
Nie ma dla mnie nic lepszego niż spontaniczność, kreatywność i wspólnota, jaką mamy wśród Opowiadaczy Historii.
Autorka prawie wszystkich zdjęć – Katarzyna Gwoździńska.
„Wydarzenie odbywało się w ramach „Archifestu. Weekendu Archiwów Społecznych” organizowanego przez Centrum Archiwistyki Społecznej”.

























