Foto Irena pana Bruńca
Prowadząc spacery po Dolnym Mieście, za każdym razem mówię kilka słów o budynku przy ul. Łąkowej 4. Kiedy budynek jeszcze istniał, mieścił w sobie mieszkania dla kilkudziesięciu rodzin, a od ulicy – dwa sklepy i jeden zakład fotograficzny. W mojej pamięci był to zakład Pana Waldemara Bruńca, choć wiem, że przed wojną istniało tutaj atelier Pana Fritza Krausego.
Pamiętam moje zdziwienie, gdy przyszłam tam jako mała dziewczynka z mamą, bo lokalik był naprawdę niewielki, adekwatnie do budowy ciała właściciela lokalu. Tu dodam, że fotograf był niewysoki, drobnej budowy ciała, z charakterystyczną fryzurą zaczesaną do tyłu i z trochę strasznymi krzaczastymi brwiami. Pan fotograf był niezwykle uprzejmy, a do każdej z klientek, niezależnie od wieku zwracał się słowami: „miła moja”. Tak, to miało swój urok.
Dziś w tym lokalu spotykają się raz na jakiś czas członkowie Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.
Jednak kiedy zmrużę oczy, to wyobrażam sobie, że jest piękne letnie popołudnie, krata i drzwi zakładu otwarte, a wewnątrz na półkach leżą nigdy nieodebrane zdjęcia z plenerów Dolnego Miasta. Widać koszary, alejkę, kościół, szpital i łaźnię. Na zdjęciach uśmiechają się dziewczyny i chłopaki z „tamtych lat” i aż zdają się prosić, aby zabrać te zdjęcia do domów, opisać, zeskanować i przekazać potomnym. Tylko tak możemy przedłużyć życie tym dziewczynom i chłopakom ze zdjęć. Może ktoś z Państwa takie właśnie zdjęcia posiada i zechciałby przedłużyć historię na nich przedstawioną. Zapraszamy serdecznie do kontaktu.

Autorem czarno-białej fotografii zakładu fotograficznego pana Waldemara Bruńca z ulicy Łąkowej 4 jest Eugeniusz Kozłowski. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Jacka Górskiego. Wszystkie kolorowe zdjęcia pochodzą natomiast z archiwum Danuty Płuzińskiej (tej uśmiechniętej dziewczynki stojącej przy wazonie z kwiatami).
Autorka artykułu: Danuta Płuzińska

Jestem prawie pewien,iz fotografia bylego zolnierza jst moj byly kolega Jozef Rudnicki.
Od koniec lat 40-tych zamieszkiwal wraz z Matka oraz z przyrodnim rodzenstwem Zdzislawem
oraz Mariola na ul. Sluza.
Panie Gwidonie mam pytanie,czy Juta Twardowska mieszkająca z rodzicami na przeciwko kościoła na ul.Łąkowej ,kilka „bram” od skrzyżowania z ulicą Śluzą.Mam zdjęcie Juty z dedykacją z roku 1956.Byłyśmy przyjaciółkami ze szkolnych lat.Potem rodzina Twardowskich wyprowadziła się…dokąd? mała luka w pamięci,ale coś mi świta,że do Niemiec.Sorry,jeżeli coś pokręciłam..
Tu na tym skrzyżowaniu przesiadałam się z Kurzej z koleżankami na tramwaj w stronę Przeróbki,inaczej Trojan.aby dojechać na ul.Siennicką do Liceum Ogólnokształcącego nr.6 .Były to lata 1955-59 .Czasami pokonywałyśmy drogę do ogólniaka piechotką na skróty ulicą Sadową,przez plac,na którym z okazji 1 maja orkiestra wojskowa z pobliskich koszar przygrywała do tańca podczas zabawy na „dechach” .Idąc ul.Sadową dziewczęta w granatowych beretach a czerwonym otokiem spotykałyśmy się z niewybrednymi okrzykami żołnierzy z okien koszar.Szybko przemykałyśmy tą ulicą ,bo czasami coś leciało w naszą stronę z okna.Cztery lata tą trasą szybko przeleciały.
Na Lakowej 4 byl zaklad fotograficzny ktory ktory w latach szescdziesiatych (?) przenisl sie do przedproza/piwnicy na rogu Kusnierskiej i Dlugiego Targu i dzialal przez „wieki” jako „Kamera”. Czy ja jestem jedynym ktory pamieta ten fakt?
Poszukujemy informacji o Panu Skibie- prawdopodobnie imię Jerzy, który około 1941- 1942 r. przebywał w ZSRR ( okolice Czerwonej Woli) i który mieszkał później na ul. Łąkowej 12. Czy jest szansa aby to sprawdzić- czy faktycznie ktoś taki mieszkał i gdzie zmarł etc.