K jak pliszKa górsKa

Pliszka górskaOstatnie gawędy przyrodnicze nawiązują do poprzednich sprzed kilku miesięcy lub kilku lat. Teraz będzie podobnie, choć trochę inaczej. Musimy wrócić do niedzieli 28 sierpnia 2022 roku,  gdy ukazała się gawęda o pliszce. Wspomniałem tam, że na Dolnym Mieście w okolicach Opływu Motławy możemy spotkać przede wszystkim, a może i tylko jedną z pliszek czyli pliszkę siwą. Pliszkę żółtą też nad Motławą. Ale już nie na terenach Dolnego Miasta. tylko na polach rzepaku w Krępcu – czyli bardzo blisko nas.
Taka sytuacja miała miejsce aż do 5 listopada tego roku. Wiedziałem, że w TPK i na terenie ZOO możemy czasem spotkać pliszkę górską, bo tam są takie warunki które jej odpowiadają. W odróżnieniu od innych pliszek potrafi nawet tam spędzić zimę.
No i mamy! Tego dnia pliszka górska pojawiła się dość licznie na Dzikiej Fosie Miejskiej. Oczywiście tam gdzie najbardziej lubi przebywać, czyli tam gdzie płynąca woda i to dość szybko, kamienie z niej wystające i dużo jedzenia. Okolice Bastionu św. Gertrudy, tam gdzie jest przelew wody z Kanału Raduni to chyba wymarzone miejsce dla niej i wielu innych ptaków. Pliszki skakały po kamieniach, pluskały się w wodzie, ale były czujne na tyle, że podejście bliżej nie wchodziło w grę.

Pliszkę górską od siwej odróżnimy od razu, bo siwa to siwa i już. Mogą być pewne kłopoty, by odróżnić górską od żółtej. Ale i to da się zrobić. Główna różnica tkwi w kolorze gardła. Czarne gardło ma samiec pliszki górskiej, samiczka raczej szare, a żółte oczywiście pliszka żółta. Poza tym górska ma najdłuższy ogonek z wszystkich pliszek i najkrótsze nóżki. Ogonek to tak, jak w powiedzeniu „każda pliszka swój ogonek chwali”, a ta ma co chwalić. Pomaga on jej zachować równowagę wtedy, kiedy skacze po mokrych kamieniach.
Różnic jest więcej, ale jak ich nie spotkamy razem – trudniej jest je wychwycić. Dla przykładu – z góry żółta jest oliwkowo – brązowa, a górska szara przechodząca w czerń na pokrywach skrzydłowych.
Zawsze też można wskazać miejsce spotkania lub występowania, bo każda pliszka ma odmienne oczekiwania od natury.
Mamy więc na Dolnym Mieście i Starym Przedmieściu już trzy zaobserwowane pliszki. Pozostała nam już teraz tylko pliszka cytrynowa, która zgodnie z nazwą nie przebywa w cytrynach. Ale to już inna gawęda. Cieszmy się że górska nas odwiedziła i macha swoim długim ogonkiem pozdrawiając nas serdecznie.

Ps. Pliszka górska to nie jest kuzynka Jacka Górskiego, zbieżność dość przypadkowa 😉

Autor gawędy i wszystkich prezentowanych zdjęć – Mariusz Lehmann

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *