K jak Wiosna i ptaKi na Dolnym Mieście i w oKolicy.

Zima trzymała bardzo długo i długo. Dzika Fosa Miejska skuta była lodem. Śnieg, mróz i wiatr to przyczyny dużego opóźnienia w naszej przyrodzie. A może jednak nie, bo ostatnio przyzwyczailiśmy się, że leszczyna, przebiśniegi i krokusy kwitną w styczniu. W tym roku jeszcze kwitną w kwietniu. A trzcina w wodzie dopiero zaczyna wypuszczać młode pędy.Warunki trudne, ale czas już zacząć gody i lęgi. Bo lato nadejdzie, a młode trzeba odchować.

No i widać, że ptaki przestały się ociągać, choć jeszcze nam gatunków brakuje – to te, co są już działają.
Pierwiosnek głośno nadaje wołając swoją partnerkę na swój rewir. Woła tak głośno, że idąc możemy wyraźnie określić, gdzie zaczyna się rewir drugiego samca. Jest to efekt podobny do sprawdzania kanału lewego i prawego w audycji nadawanej w systemie stereo 😉

Trochę ciszej śpiewa zięba. Ale za to ładniej. Dawnymi czasy zięba na salonach robiła za kanarka i była to bardzo smutna historia. Tak, zięba to ptaszek który już u nas zimuje. Jednak robią to głównie samce i to było widać tej zimy. Samiczki odleciały w cieplejsze strony. Ale już są i szukają swojego partnera. On, żeby się wyróżnić, już jest bardziej kolorowy, przybrał szatę godową i śpiewa piękną piosenkę.

Krukowate też już się rozproszyły, tworząc pary pewnie lęgowe. Wrona siwa jest tego przykładem. Lubi sobie w parze powygrzewać pióra w wiosennym słoneczku. Wtedy siedzi cicho i spokojnie łypiąc okiem na partnera. Może tak siedzieć nawet godzinę albo dwie, bo przecież nigdzie się jej nie spieszy. A na dodatek niczego i nikogo się nie boi.

Gołąb grzywacz zbiera patyki na swoje niby gniazdo. Jest on najgorszym budowniczym, czasami wystarczą mu trzy może cztery patyki i już. Z dbaniem o jajka i młode też ma różnie, bo tak ma 😉
Ratuje go to, że w okresie lęgowym może mieć parę gniazd wyprowadzając kolejne lęgi. Trwa to nawet do końca sierpnia. Można powiedzieć, że tu się liczy ilość, a nie jakość.

Łabędź niemy przystępuje do lęgów na Motławie jako jeden z pierwszych ptaków. I nic w tym dziwnego, bo to duży osobnik i małe, brzydkie kaczątka, muszą mieć dużo czasu żeby urosnąć. Czas leci szybko, a do zimy muszą być już w miarę samodzielne. Tylko gody wyglądają dość brutalnie. Myślałem że samiec utopi swoją partnerkę ale nie. Później serce z szyi itd.

No i nasz najlepszy, choć jeden z najmniejszych, budowniczy gniazd. Trudno mu było, bo wiatr już zniszczył jedno gniazd, które wybudował. Ale się nie poddał i mamy drugi dom prawie gotowy. Budują razem, on i ona. A praca pali im się w dziobach i przynosi efekt z każdą godziną. Tak, to jest remiz, który był już w Gawędach w maju 2023 roku. Dalej możemy cieszyć się jego obecnością i śledzeniem lęgów na Dzikiej Fosie Miejskiej bo to prawdziwy – obok zimorodka – skarb i rarytas wśród naszych skrzydlatych.

Czas na lęgi widać też po naszych sikorach, które wyostrzyły kolory swoich szat i śpiewają około 15 różnych melodii. Oraz szpakach mieniących się w słońcu. One już nie tworzą chmur w locie, ale parami szukają komu podebrać dziuplę. A pustułki polują na wszystko, pewnie jako drapieżniki mają już młode, które trzeba nakarmić.
Śmiało obserwujcie to co się dzieje teraz w przyrodzie bo to dodaje otuchy na dalsze dni. Skoro przyroda żyje, to żyjemy i My.

Autor gawędy przyrodniczej i wszystkich zdjęć – Mariusz Lehmann

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *