K jak zimorodek cz. II

Pierwsza gawęda przyrodnicza o zimorodku ukazała się dwa lata temu. Wówczas opisałem – jak powstała jego nazwa. A także jak wygląda zimorodek oraz jak gniazduje. Teraz podam trochę aktualności na jego temat.
W tamtym czasie zimorodek, nie tylko na Dolnym Mieście, przeżywał dość poważny kryzys. Jego liczebność z nieznanych nam tak do końca przyczyn drastycznie spadła na terenie całego kraju. Jednak zima zeszłego roku była na tyle łagodna. I bardzo sprzyjała naszej perełce. Dzięki temu jego liczebność wzrosła i to dość znacznie.

Zimę przeżyły i młode osobniki i starsze. Mróz nie narobił szkód, bo wcale go nie było. Liczenie jego populacji dało bardzo pozytywne wyniki. I można powiedzieć, że jest nawet bardziej niż dobrze. Tu na Opływie Motławy też to zauważyliśmy. W danych o występowaniu zimorodka podaje się, że występują trzy stanowiska na 10 kilometrów, ponieważ jest on bardzo terytorialny.

Może i zimorodek jest terytorialny. Ale my możemy pochwalić się trzema stanowiskami na 5 kilometrów, co stanowi pewien rekord. Może nasze zimorodki są nastawione bardziej pokojowo 😉 Dobrze, że Opływ Motławy to Stara Fosa Miejska. I jest tu wiele zakamarków przy okazji Gdańskich Bastionów. Wiele zakrętów biegu wody pozwala skrócić odległości kolejnych rewirów zimorodka. Taka sytuacja pozwoliła mi na zrobienie paru zdjęć lepszych niż dwa lata temu. Więc je tu teraz pokażemy, żeby Wszyscy mogli zobaczyć nasz klejnot. A jak chcecie go zobaczyć na żywo, to życzę Wam powodzenia na najbliższym spacerze.

Autor gawędy i wszystkich prezentowanych zdjęć – Mariusz Lehmann

Możesz również polubić…

1 Odpowiedź

  1. Football predictions pisze:

    Cudownie! To najpiękniejsza gawęda o zimorodku jaką czytałem. Wreszcie potwierdzenie, że te małe kruki są bardziej terytorialne na Opływie Motławy niż my, Gdańszczanie! A że trzech stanowisk na pięć kilometrów to rekord, to już tylko logiczne uzupełnienie ich terytorialnej natury. Super, że Stara Fosa Miejska jest ich ulubioną lokalizacją z tak wielu zakamarków! Z nadzieją czekam na kolejne zdjęcia Mariusza Lehмана i życzę powodzenia innym odciskom palców na spacerze, by zobaczyć tego klejnot na żywo. To już prawdziwy lokalny fenomen!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *