Kursy zbrojmistrzów polowych w Królewskiej Fabryce Karabinów podczas I wojny światowej

Nie tylko produkcja

W latach I wojny światowej 1914-1918 Kgl. Gewehrfabrik Danzig oprócz oczywiście produkcji broni na potrzeby armii niemieckiej, uczestniczyła również w programie szkoleń kadr fachowców w osobach zbrojmistrzów (rusznikarzy) polowych – Feldwaffenmeister, niezbędnych dla frontowych jednostek wojskowych.

Kurs zbrojmistrzów polowych - 12 II-12 III 1917Ile odbyło się takich kursów na Weidengasse? Ile w sumie osób się przewinęło przez mury fabryki podczas takich kursach? Trudno dziś odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Wiemy natomiast o co najmniej jednym z nich dzięki zachowanemu zdjęciu. Jest to zdjęcie grupowe przedstawiających uczestników właśnie jednego z takich kursów – z lat Wielkiej Wojny – który przeprowadzono w Kgl. Gewehrfabrik Danzig.

12 lutego-12 marca 1917 r.

Zdjęcie to zostało wykonane najprawdopodobniej na zakończenie kursu, na tyłach fabryki broni przy wale Bastionu Bär (obecnie: Bastion Miś), który to znajdował się bezpośrednio za nią.

Na odwrocie zdjęcia znajduję się stempel tuszowy atelier fotograficznego. Zdjęcie zostało wykonane przez fotografa z atelier fotograficznego Aloys’a Arke mieszczącego się wówczas przy ulicy Kohlenmarkt 12 (dzisiaj Targ Węglowy).

Stempel tuszowy atelier fotograficznego Arke, Photograph, Danzig, Kohlenmarkt 12

Na omawianym zdjęciu znajduję się w sumie 49 osób. Prawie sami wojskowi. Można też stwierdzić, że pochodzą oni zapewne z różnego rodzaju jednostek wojskowych, co jest widoczne po drobnych, acz zauważalnych różnicach w umundurowaniu które noszą.

W pierwszym rzędzie siedzi 6 osób. Jest to zapewne kadra wojskowo-cywilna zarządzająca fabryką w tamtym czasie. Oprócz oficerów dostrzec też można dwie osoby siedzące w cywilnych ubraniach. Na obecną chwilę nie udało się ustalić – kim byli ci panowie, niemniej poszukiwania trwają w tym kierunku.

Kurs zbrojmistrzów polowych - 12 II-12 III 1917 - tablica informacyjnaKurs ten odbył się w dniach od 12 lutego do 12 marca 1917 roku, czyli trwał cały miesiąc. Widać na zdjęciu panującą zimową aurę jeszcze z lekką pokrywą śniegu, choć sami uczestnicy nie byli przesadnie grubo ubrani (no może oprócz samej kadry).

Przed wybuchem wojny szkolenie zbrojmistrza trwało dość długo bo co najmniej 1-2 lat. Wymogi wojny spowodowały że czas trwania kursów skracano do niezbędnego minimum. O ile na początku wojny poświęcano na ten cel 1,5 do 2 miesięcy, to już pod koniec wojny w latach 1917-18 takie kursy trwały maksymalnie do 1 miesiąca. Wynikało to z dużego zapotrzebowania na fachowców dla nowo tworzonych jednostek jak i z tego, że stara kadra wykruszała się z powodu strat osobowych w trakcie prowadzonych walk.

Praca zbrojmistrza

Zbrojmistrzowie byli przydzielani do danej jednostki wojskowej (najczęściej pułku). Zazwyczaj było ich kilku na całą jednostkę.

Skrzynka narzędziowa - WerkzeugkastenPodstawowe narzędzia do pracy zbrojmistrzów znajdowały się w specjalnej skrzynce narzędziowej (Werkzeugkasten), w której można było znaleźć komplet specjalistycznych narzędzi do naprawy broni. Najczęściej w skrzynce znajdowały się specjalne zestawy kluczy, pilniki, śrubokręty, sprawdziany, młotek, imadło oraz części zamienne (śrubki, sprężyny) i ewentualnie elementy broni (zamek, kurek, zapasowe iglice i inne).

Mogli oni dzięki temu dokonywać w miarę prostych napraw broni palnej ręcznej, maszynowej jak i również broni białej. Zbrojmistrz zatem mógł wymienić lub naprawić części broni takie jak: mechanizm spustowy, magazynek, zamek. Wymienić złamaną iglicę, usunąć przyczyny zacięć broni podszlifowując tu i ówdzie. Nadto mogli naprawiać uszkodzone lub montować zgubione okucia lub dokonywać drobnych napraw samego łoża broni. Jednak uszkodzone przyrządy celownicze (muszka, celownik) były już poza zakresem napraw zbrojmistrzów i dokonywano ich tylko w zakładach uzbrojenia.

U zbrojmistrza można było też naostrzyć broń białą (bagnety, szable). Naprawić uszkodzone okładziny lub rękojeść szabli. Tudzież jej jelec.

Wojna niosła też dla zbrojmistrzów niespodziewane sytuację związane z modernizacją broni białej.

Okazało się bowiem wkrótce, że przeciwna strona konfliktu (zwłaszcza na froncie zachodnim) nie miała litości dla żołnierzy złapanych do niewoli, którzy posiadali przy sobie bagnety z piłą na grzbiecie (był to dodatek który z założenia miał ułatwiać prace pionierskie takie jak cięcie drewna).

Jeśli wierzyć opisom życia okopowego zawartych w książce E.M. Remarque „Na Zachodzie bez zmian”, to rozstrzelanie na miejscu takiego delikwenta byłoby darem od losu:

Bagnety sami przepatrujemy. Dają bowiem takie, które po tępej stronie służyć mogą jednocześnie jako piły. Skoro tamci po tamtej stronie złapią kogo z tym, bez ratunku zostaje zakatrupiony. W sąsiednim odcinku odnaleźliśmy kamratów, którym za pomocą tych sztyletów obcięto nosy i wykłuto oczy, po czym wypełniono im usta i nosy wiórami i w ten sposób uduszono. Niektórzy rekruci mają jeszcze bagnety tego rodzaju; odbieramy je i zaopatrujemy ich w inne.

Dlatego żołnierze niemieccy mieli początkowo sami się pozbywać owych pił z bagnetów, metodą szlifierską w przyfrontowych warsztatach rusznikarskich. Później wdrożono już produkcję bagnetów na których piła była usunięta fabrycznie.

Zbrojmistrz mógł także po znajomości żołnierzowi zrobić ze złamanego lub zdobycznego bagnetu ładny i zgrabny nóż okopowy, który bardzo się przydawał w życiu codziennym w okopach I Wojny Światowej.

Jednakże kiedy uszkodzenia broni zwłaszcza palnej były zbyt poważne, aby sprostać naprawie przez rusznikarza/zbrojmistrza lub przekraczały jego kompetencję (regulaminowe), broń taką odsyłano na tyły do naprawy w składach artyleryjskich (Artillerie Depot), Warsztatach Artyleryjskich (Artilleriewerkstatt) lub wprost do fabryk broni (Gewehrfabrik).

W trakcie działań wojennych dobrze było jeśli znalazło się kwaterę na swój warsztat w jakimś murowanym budynku w przypadku, gdy linia frontu była ustabilizowana. Gorzej było natomiast w typowych warunkach polowych (gdy linia frontu szybko się zmieniała), korzystano wówczas z budowanych na szybko drewnianych baraków/szop lub z konieczności warsztat umieszczano nawet w ziemiance blisko frontu.

Autor tekstu: Piotr J. Bochyński

Zaprezentowana oryginalna pocztówka z obiegu pochodzi z kolekcji Opowiadaczy Historii Dolnego Miasta w Gdańsku.
Werkzeugkasten – skrzynia narzędziowa zbrojmistrza (c. 1914 r. ). Foto: drakegoodman.Flickr.com

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *