Mieszkałem na Dolnej 10a – wspomina Kazimierz Furmańczyk (część XLV)
Część I, Część II, Część III, Część IV, Część V, Część VI, Część VII, Część VIII, Część IX, Część X, Część XI, Część XII, Część XIII, Część XIV, Część XV, Część XVI, Część XVII, Część XVIII, Część XIX, Część XX, Część XXI, Część XXII, Część XXIII, Część XXIV, Część XXV, Część XXVI, Część XXVII, Część XXVIII, Część XXIX, Część XXX, Część XXXI, Część XXXII, Część XXXIII, Część XXXIV, Część XXXV, Część XXXVI, Część XXXVII, Część XXXVIII, Część XXXIX, Część XL, Część XLI, Część XLII, Część XLIII, Część XLIV
34/ Jak to się wszystko zaczęło?
Pewnego dnia wpisałem swoje imię i nazwisko do wyszukiwarki Google. W jednym z ostatnich linków pojawiła się kartka pocztowa z życzeniami Wielkanocnymi zaadresowanymi na Dolną 10 a, gdzie wówczas mieszkałem.
Zadzwoniłem wówczas do p. Jacka Górskiego z pytaniem
skąd pocztówka adresowana do mnie znalazła się na stronie internetowej „Opowiadaczy”?
Po krótkiej rozmowie okazało się, że jestem jedną z najstarszych żyjących osób, które po „wojnie” sprowadziły się do Dolnego Miasta. Pan Jacek przesłał mi plik zdjęć z okresu, gdy byłem jeszcze dzieckiem (uczęszczałem do przedszkola na ul. Łąkowej, podstawówki Nr 4 na Łąkowej, a następnie Liceum Nr 1 na Wałach Piastowskich), abym opisał co się wówczas mieściło na dołączonych zdjęciach. Po pewnym czasie, Pan Jacek zachęcił mnie, abym opisał moje wrażenia odpowiadając na pytanie:
jak się wtedy żyło na Dolnym Mieście?
Podjąłem temat i rozpocząłem opisywanie moich osobistych wspomnień z tego okresu. Była to dla mnie wspaniała przygoda: podróż przez dzieciństwo, zabawy na podwórku, koledzy z przedszkola i szkoły, przyjaźnie, harcerstwo, studia w Warszawie, powrót po studiach do Gdańska, pierwsza praca, praca w Uniwersytecie Gdańskim, przeniesienie do Szczecina itd. Cały mój życiorys w postaci czterdziestu paru odcinków „wspomnień” aż do emerytury zamieszczone zostały dzięki uprzejmości p. Jacka Górskiego na portalu „Opowiadaczy”.
Zapraszam do zapoznania się ze szczegółami (wystarczy kliknąć na kolejne odcinku na górze tej strony).
Byłem zwykłym mieszkańcem Dolnego Miasta borykającym się z licznymi kłopotami tamtego okresu. Czytając moje wspomnienia, Czytelnicy znajdą w nich moje relacje z Rodzicami, działalność w Harcerstwie (ZHP), sport, studia w Warszawie i następnie powrót do Gdańska. Serdecznie zapraszam do przeczytania „wspomnień”, może dla kogoś będą one inspiracją i kawałkiem historii „jak to kiedyś było”.
Jeśli ktoś z Państwa chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o atmosferze tamtych Dni Wielkich Przemian, proszę o kontakt, chętnie odpowiem.
Kazimierz Furmańczyk
Zdjęcie i rysunek pochodzą ze zbiorów autora.

Wspaniale są Pana opowieści. Gratuluję super pamięci ! Dziękujemy – sąsiedzi z Dolnego Miasta.