Mój dom
To ja
rodowita gdańszczanka
z domu z czerwonej cegły
od ponad 7 dziesiątek lat.
Ślad czasu odbił się na mojej twarzy
pooranej zmarszczkami i smutkiem
Tu
każdego dnia
echo odbija się o stare kamienne mury
Mój pierwszy krzyk, pierwsze stawiane niezgrabnie kroki
śmiech i łzy, strach i nadzieja
przez tyle, tyle lat
Ulica widzi i śpiewa
moją historię życia
Gdzie jesteś piękna dziewczyno
z warkoczami jasnymi jak len
czasem zalękniona, czasem radosna
o oczach dojrzałego orzecha
Gdzie Twoja rodzina
odeszła daleko w cień
A ty
marzysz uparcie
o lepszym, piękniejszym dniu
by oczy szeroko otwarte
ujrzały światło i dzień
i więcej radości
i tak daremnie czekasz
na otwarcie się zamkniętych serc,
sąsiadów, na wołanie i krzyk
na próżno
odbijają się twoje wołania
stukając o mury zobojętnianego domu
Tak szybko przesuwają się wskazówki zegara
i coraz bliżej jesteś okresu
swojej ziemskiej podróży.
Ela Lipnicka
Wiersz nagrodzony w konkursie ogłoszonym w Dziennym Domu Seniora „Gdański Wigor”.
W tekście wykorzystaliśmy przykładowe zdjęcie z serwisu Pixabay.
Warto też przeczytać:
Czas młodości
