O kąpieliskach z mojego dzieciństwa

Zbliża się lato i upragnione wakacje. Ja już nie czekam na nie, gdyż jestem w tym wieku, że mam cały czas wakacje. Ale chciałbym napisać wspomnienie o moich kąpieliskach z dzieciństwa, gdzie spędzałem słoneczne i ciepłe dni.

Roman Marchlik kąpie się w kanale - 1964 r.Pamiętam, że kiedy byłem mały, to latem z moją Mamą chodziliśmy opalać się i kąpać na kąpielisko, które było na zakolu kanału za ulicą Reduta Dzik, na przeciwko Szkoły Podstawowej nr 59. Mieszkaliśmy na Ułańskiej, więc musielibyśmy iść Łąkową, potem Chłodną i po prawej stronie na końcu było to kąpielisko. Przychodziło tam dużo dzieci, bo można było tam spokojnie się pobawić i kąpać, gdyż w tym miejscu nie było głęboko. Akurat w sam raz na kąpiel dla tych, co jeszcze nie umieli pływać.
W okresie zimowym też tam chodziliśmy z kolegami na sanki, bo była tam fajna górka z której zjeżdżaliśmy na zamarznięty kanał.

Drugim kąpieliskiem na które chodziłem, to były baseny, które były przy stadionie GKS WYBRZEŻE. To tam nauczyłem się pływać i tam zdałem na moją pierwszą kartę pływacką (Już Pływam). Żeby taką kartę zdobyć, trzeba było przepłynąć w poprzek basenu tam i z powrotem. Oraz do tego pięć metrów pod wodą.

Tu kiedyś stała skocznia do wodyTrzecie kąpielisko to był kanał za stadionem, gdzie stała stara, przedwojenna, legendarna czteropiętrowa skocznia. Żeby z niej skoczyć, trzeba było się na nią wspiąć po poręczach, bo nie było drabinek. Ale byli śmiałkowie, którzy skakali z czwartego piętra.

W ten sposób wymieniłem  trzy kąpieliska, które były w pobliżu mojego miejsca zamieszkania. Większość dzieci z Ułańskiej i tego rejonu Dolnego Miasta też chodziły w te miejsca. Z pływaniem związałem się na dłużej. Ale już jako kajakarz w pobliskim klubie – jeszcze wtedy Polonia Gdańsk.

Autor wspomnień i posiadacz wszystkich zdjęć – Roman Marchlik.

Warto też przeczytać:
Kiedyś to były kąpieliska…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *