Ostatni klaps „kurde blaszki”
W ubiegły piątek (13 lutego) rozległ się bezgłośnie ostatni klaps w ponad trzydziestoletniej noweli istnienia kultowego sklepu na Długich Ogrodach nr 35.
Byłam mimowolnym świadkiem aktu kończącego jego historię: wynoszenia spracowanych regałów, wysłużonych blatów i niesprzedanego towaru.
Nienachalnie wyglądający z zewnątrz sklep, nieposiadający paszportu do świata „wielkiego handlu” – miał jednak coś, co sprawiało, że klienci ciągle powracali.
Był znany nie tylko mieszkańcom najbliższej okolicy, Śródmieścia i Dolnego Miasta, ale przyjeżdżali też do niego lokatorzy bardziej oddalonych dzielnic miasta. Pamiętam moje zdziwienie, kiedy przypadkiem wpadłam tam na znajomego z Chełmu. A innym razem z Krakowca.
Niewielu kojarzyło go po nazwie własnej: Sklep hydrauliczno- przemysłowy ANIS. Za to na pytanie o „kurde blaszkę” reagował każdy.
I te reakcje były mieszaniną rozbawienia i podziwu. Podziwu zarówno dla wyjątkowej, bo wyłącznie kobiecej załogi, ale też dla znajomości tematu, kreatywności i nieustającej chęci niesienia pomocy.
Jakże żal, że ten niepozorny sklep, wraz ze swoim zamknięciem, zabrał nam ten niebanalny koloryt dzielnicy.
Będziemy tęsknić!
Autorka tekstu: Katarzyna Gwoździńska
Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z Google Maps.

Szkoda tylko został smutek Pozdrawiam serdecznie cały Personel
Ojej. Kolejny miły okruch rzeczywistości zmieciony wiatrem czasu…