Pan Janeczek z ulicy Śluza 2

To był taki sympatyczny Pan Janeczek. Był, bo już go z nami nie ma. Przeżył 88 lat. Z czego większość życia na Dolnym Mieście.

Jan BanachowskiMówiliśmy na niego Janeczek- Śluzówka. Tak się utarło, gdy któregoś razu, podczas imprezy Dolne Miasto Retro, przyszedł elegancki Pan w kapeluszu i w garniturze i puszczając do nas „oko”, zapytał, czy chcemy spróbować czegoś pysznego. Był to napój rozrywkowy dla dorosłych, który to Pan Janeczek robił samodzielnie w domu. Na użytek własny i na poczęstunek dla zaprzyjaźnionych osób. Tak, myślę, że my Opowiadacze a także niektórzy lokalni przewodnicy po Dolnym, cieszyliśmy się zaufaniem i sympatią Pana Janka.

Zawsze był życzliwy. Emanował spokojem. I taką pogodą ducha, którą spotyka się rzadko. Do tego znał się na żartach i niejeden raz dawał się zaprosić do robienia różnych scen podczas naszych opowiadaczowych imprez. Pamiętam, jak raz odgrywał rolę pacjenta szpitala – ubrany w piżamę i szlafmycę z pomponem. Widział, że i my się dobrze bawimy i szanujemy wzajemnie i nie obawiał się wstąpić w to grono.

Jan Banachowski – Starszy Dyspozytor w zajezdni

Pamiętam też, jak opowiadał mi, że po pracy w zajezdni, w latach 60., wraz z kolegami szli odgruzowywać stary bunkier, tuż obok kościoła. Ściany były grube i mocno zrujnowane. A mężczyźni uwijali się, żeby doprowadzić to wszystko do ładu. Być może tego nie wiecie, ale w tym miejscu zrobiono nadbudowę na bunkrze. I powstała tam plebania naszego kościoła, która funkcjonuje do dziś.

Jan BanachowskiNiejeden raz podczas spacerów po Dolnym Mieście, jako przewodniczka, miałam okazję spotkać Pana Janka i poprosić o opowieści. Zazwyczaj opowiadał o Zajezdni, w której przepracował na różnych stanowiskach – całe swoje życie, w jednym tylko zakładzie pracy. Opowiadał też o domu w którym przez wiele lat mieszkał, czyli kamienicy na ul. Śluza 2. Bardzo lubiłam, gdy dołączał do naszej grupy spacerowiczów. Często kończyłam spacer przy Łaźni, a wtedy wkraczał do akcji Pan Janeczek i opowiadał o „swojej” kamienicy , często zapraszając uczestników do wejścia do jej zabytkowego wnętrza. Z opowiadań wiem, że byli szczęśliwcy, którzy mogli podegustować też słynne nalewki.
Pytałam go kiedyś, czy się czasem złości, a on mi na to:

Ale po co?… Jak ja się nie będę złościł, to będę dłużej żył.

Jan Banachowski. Żył 88 lat. Był dobrym człowiekiem. Pogrzeb odbędzie się w dniu 21 sierpnia o godzinie 13.00 na cmentarzu Łostowickim.

Panie Janeczku! Będę Pana wspominać.
Danuta Płuzińska-Siemieniuk

Możesz również polubić…

3 komentarze

  1. Jarek Jaszak pisze:

    Będzie mam go brakować Smutno mi Boże

  2. Anna Nawrocka-Morze pisze:

    Kiedys szlam z wycieczką zaprzyjażnionych osob po Dolnym i Pan Janeczek jak zwykle zaprosil nas do swojego mieszkania. Zaczęlo sie od jednej naleweczki, potem kolejne byly wystawiane na stól. Pysznosci. Nikt nie chcial wyjsc. Gwarno, wesolo i przyjaźnie. Wlasciwie tam moglibysmy zakonczyc nasz spacer. Jednak zmobilizowalam towarzystwo. Dalej na Polnej spotkalismy korowód weselny. Zrobilismy tradycyjną ” bramę” i wiwatowalismy parze młodej. No i byl wykup. To byla wyjątkowa wycieczka. Panie Janeczku bedzie nam Pana brakowało.

  3. Sylwia Szulc pisze:

    To był cudowny człowiek !!! Był ciepły, serdeczny, Jana naleweczki smaczne, którymi obczęstowywał znajomych. Będzie brakowało tego wspaniałego i przyjaznego Jana !!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *