Po mleko pod rybny

Zimowy przełom 1989 i 1990 roku. W Polsce kwitł wolny handel. A ludzie z ust do ust przekazywali sobie informacje, gdzie, co i kiedy można kupić po okazyjnej cenie. I nie chodziło tutaj o sprzedaż sklepową, ale taką z ulicy, z parkingu, z chodnika, z trawnika.
Kanka na mleko z czasów PRL-uNie wiem w jaki sposób moja babcia o tym się dowiedziała. Może od sąsiadki, może usłyszała na rynku, albo w kolejce po „Wieczór WybrzeżaKanka na mleko z czasów PRL-u”. Pewnego zimowego poranka wstałem wcześnie rano (lekko zaspany) i ubrałem się ciepło (kożuch, szalik, wełniana czapka). A babcia zaopatrzyła mnie w emaliowaną kankę na mleko. Zaś potem wysłała mnie pod sklep rybny (ten na rogu Łąkowej i  ówczesnej Elbląskiej). Podobno jeżeli ktoś przyszedł tam wcześnie rano, to mógł kupić mleko prosto z bańki. Pamiętam śnieg na chodnikach i iskierki światła odbijające się w śniegowych gwiazdach. Faktycznie musiało być bardzo wcześnie, bo nie wiem czy kogokolwiek spotkałem tego poranka na Łąkowej.
Kanka na mleko z czasów PRL-uDoszedłem do sklepu i rybnego i… zobaczyłem ich. Przy ścianie od strony zaplecza sklepu spostrzegłem tłumek ludzi. Podszedłem i… babcia miała rację. Poranni, zimowi klienci przekazywali jeden przez drugiego pewnej osobie swoje puste kanki na mleko i plik biletów Narodowego Banku Polskiego. A ta… nalewała do naczyń mleko bezpośrednio z dużej metalowej bańki . Pełne kanki wracały do swoich właścicieli. A bilety trafiały do portfela pani mleczarki. Zająłem miejsce w kolejce i cierpliwie czekałem na swoją kolej. A kiedy już i moja kanka była pełna mleka prawie po samą krawędź, ostrożnie, aby nie przewrócić się na oblodzonym chodniku, tą samą drogą wróciłem do domu.
Później jeszcze chyba tylko raz albo dwa razy wychodziłem z domu po to poranne mleko prosto z bańki. A potem pocztą pantoflową dotarła do nas wiadomość, że sprzedaży mleka w tym miejscu więcej już nie będzie. I znowu przyszło nam kupować butelkowane mleko prosto ze środkowej spółdzielni.
Czy ktoś jeszcze też pamięta może tamto poranne kupowanie mleka prosto z bańki na zapleczu sklepu rybnego?..

Wspominał i zdjęciami własnej domowej kanki się podzielił: Jacek Górski.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *