Prawda o tablicy pamiątkowej na kamienicy na Łąkowej 18. (Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie…)
Na dolnomiejskiej kamienicy na rogu ulic Łąkowej i Przesmyk (załączona fotografia pochodzi z 1979 roku), uroczyście odsłonięto w 1974 roku tablicę pamiątkową, honorującą zdarzenie z grudnia 1945 roku. Rzekomo „polegli” wówczas w utrwalaniu władzy ludowej, porządku publicznego i bezpieczeństwa dwaj funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej.
Tablicę miało ufundować społeczeństwo Gdańska w XXX rocznicę powstania MO i SB. Po latach stwierdzono manipulację zdarzeniami sprzed lat i tablicę usunięto. Musiało się to stać za zgodą opiekuna obiektu: Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Na poniższej fotografii budynku z 1997 roku, pozostał na ścianie już tylko ślad po tablicy.
Jak wieść gminna głosi, wskazani na tablicy funkcjonariusze zostali zamordowani nie podczas utrwalania władzy ludowej, ale zastrzeleni przez sowieckiego oficera z wojennego garnizonu w Gdańsku… A poszło podobno o kobietę … (?!) Wydaje mi się że warto do końca wyjaśnić powyższe zdarzenie. Zwłaszcza teraz, gdy kamienica zyskała nowe życie, po modelowej rewitalizacji wykonanej przez Miasto Gdańsk.
Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie…
Marek Bumblis

Witam! Tablice pamiatkowa poleglych utrwalaczy wladzy ludowej na ul. Lakowej 18 widzialem jeszcze w 1995 rolu i bylem wielce zdumiony, ze ona jeszcze wisi, choc z innymi watpliwi pamiatkami z PRL- u rozprawiono sie juz bezpardonowo. Tablica wzbudzila moje zaciekawienie, gdyz w przewrotny sposob przypominala i honorowala tych, ktorzy nie zgieli karku przed kolejnym okupantem i jego slugami. Z tego co zapamietalem z rozproszonych materialow glownie Gazety Uniwersyteckiej to w akcji bral udzial Patrol 5 Wilendkiej brygady AK mjr. Zygmunta Szyndzielarza pododdzial Zagonczyka. Akcja byla przeprowadzona na sklep monopolowy, niektore zrodla mowia o Panstwowym Monopoli Spirytusowym, lecz chodzi o zwykly sklep a nie biuro monopoli, bo takie na Lakowej bylo tylko jedno? I dotyczylo monopolu tytoniowego i to przed wojna. Zreszta w sklepie byla gotowka i alkohol, ktory byl takze cennym i wymienialnym towarem a w biurze tylko akta. Akcja nie powiodla sie, sklepy monopolpwe byly obserwowane przez milicyjne patrole Ak- owcy mieli pechs inni mowia wrecz o zasadzce. Padly strzaly i zbiegl tylko jeden akowiec Ryszard Karbat ps. Kasettanski. Reszta (5 osob) schwytano i w kapturowych ubeckich procesach skazano na dlugoletnie wiezienie. Na szczescie k. s-ow nie bylo a potem nastapily liczne amnestie. Sa tez glosy, ze takiej akcji wcale nie bylo w tym miejscu i czasie. Milicjanci mogli zginac gdzie indziej i w innym czasie a propaganda wykorzystala ich smierc, bo bardzo jej pasowalo zwalanie wszystkiego na Lupaszke i jego ludzi. Co do watku klotni o kobiete to mogl byc taki sam schemat jak w Inowriclawiu, Ostrzdzie, w Szczecinku gdzie pijani krasnoarmiejcy probowali zgwalcic kobiety, zjawiala sie milicja, ta jak w Inowroclawiu na dworcu PKP wzywala wojsko polskie i dochodzilo do regularnej potyczki. pozdrawiam wszystkich Opowiadaczy aerdecznie. Stani G.
To bylo 02.04. 1946 . I nie byli to zadni utrwalacze tylko szeregowi ,ktorzy wierzyli ,ze pilnuja porzadku. Bylo złodziejstwo,napady rabunkowy,szabrownictwo a maruderzy Krasnej Armii kradli co sie dało i panos,yli na potęgę. Napad na sklep monopolowy w celu zdobycia nienied,y dla partyzantów oni rozumieli jako zwykły napad.
O rękę karaj nie ślepy miecz