Ślad pamięciowy, czyli było nie minęło

Dziś będzie nostalgicznie…
Przed nami jedno z najpiękniejszych świąt – Święto Zmarłych.
I choć niektórych może razić to określenie (najpiękniejszych), to od razu wyjaśnię,co mam na myśli.
Chyba większość z Czytelników zgodzi się ze mną, że tym,co stanowi o naszym człowieczeństwie jest to, jak traktujemy innych, w tym bliskich nam zmarłych. A pamięć jest tym instrumentem, którego struny poruszają coś w każdym z nas.
Dlatego ten szczególny czas w roku i towarzysząca mu nostalgia, przywołuje różne myśli i wspomnienia. Czasem są to zupełnie niespodziewanie wspomnienia, wydawałoby się, że zapomniane na zawsze, wyparte lub ukryte za innymi bardziej znaczącymi.
I tak, parę dni temu taki flesz pamięci pojawił się u mnie. A było nim wspomnienie… sklepu rybnego na Długich Ogrodach.
Nie zagłębiając się za bardzo w zagadnienia z zakresu neurobiologii, można dość powierzchownie wyjaśnić, że za tego typu wspomnienia odpowiada tzw. ślad pamięciowy. Zjawisko nie do końca jasne dla badaczy, jednakże na tyle, aby przypuszczać, że za jego pojawianie się jest odpowiedzialna synteza białek w komórkach nerwowych.
Ale my przecież nie o tym…

Kot z rybą w pyszczku

Źródło: Pinterest

W latach 80., kiedy chodziłam do szkoły średniej przywołany już sklep rybny znajdował się przy zbiegu Elbląskiej (obecnie Długich Ogrodów) i ulicy Łąkowej.
Był ważnym punktem nie tylko dla amatorów ryb i rybnych przetworów, ale także dla moich dwóch koleżanek, które za zgodą i z dyspozycji pani nauczycielki, co tydzień „urywały się” z lekcji, by dokonać zakupu rybich delicji dla gromadki kotów pani profesor.
Ta anegdota to jednak tylko pretekst do zadumy nad tym, co odeszło. Nie ma już sklepu rybnego. Nie ma już budynku w którym się mieścił. A i pani nauczycielka też już przeszła na dydaktyczną emeryturę.
I tylko czegoś żal… Więc – by nie umknęło – pomyślałam, że z pewnością każdy ma jakieś wspomnienie budynków na Dolnym, które od czasu do czasu wywołuje wyraźny ślad pamięciowy.

Wspominała: Katarzyna Gwoździńska

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *