„Szóstka” za piątkę

765 Jarmark Dominikański trwał jeszcze w najlepsze. I chociaż nie lubię tłumów, chęć zdobycia jakiegoś artefaktu, niezmiennie od lat przyciągała mnie jak magnes na tę część, gdzie kolekcjonerzy wystawiają swoje „starocie”. Dla mnie jest to najciekawsza część całej imprezy. Nie zawsze tak było. W czasach PRL-u i krótko po (kiedy w sklepy świeciły pustkami), Jarmark był miejscem, gdzie można było nabyć artykuły kompletnie niedostępne w normalnych sklepach. A do tego w bardzo atrakcyjnej cenie. Wanienka z jarmarku DominikańskiegoCzęść kolekcjonerska była dużo mniejsza. I nie zawsze zawierała antyki. Ale często były sprzęty i przedmioty niepotrzebne już w gospodarstwach domowych. Ot takie wystawki jak na pobliskim rynku na Elbląskiej, a kiedyś na ulicy Chmielnej. Obecnie moje zainteresowania ściśle związane z Dolnym Miastem i najbliższą okolicą, ukierunkowały poszukiwania. Chociaż nie pogardzę ładnymi, wyjątkowymi i nietuzinkowymi przedmiotami. Jest to silniejsze ode mnie. Zatem nie walczę ze sobą zbyt długo. W tym roku trafiła mi się „wanienka”, która już została zaanektowana jako kwietnik i szalka do wiszącej wagi. I jeszcze coś…
W poszukiwaniu zdjęć i pocztówek z Dolnego natrafiłam, wśród licznych zdjęć z różnych okolic (nie tylko z Gdańska) na zdjęcie okazałego budynku, tak dobrze mi znanego. Zdjęcie opisane na odwrocie (niestety opis słabo widoczny):

Moja szkoła TBM 1952 rok.

VI Liceum w Gdańsku - zdjęcie z 1952 rokuGmach z fotografii to moje Liceum nr VI im. Obrońców Helu (nazwę nadano w roku w 1966 roku, a uroczystość połączono z 20 urodzinami szkoły), do którego chodziłam w latach 1974-1977. Nie wiem co oznacza skrót…Może mieściło się tam krótko Technikum Budowy Mieszkań/Maszyn… A może zupełnie coś innego. Sięgnęłam do publikacji wydanej przez szkołę z okazji jej 70. urodzin. Można tam znaleźć historię, spis uczniów i nauczycieli aż do 2017 roku. Niestety wyjaśnienia skąd ten skrót tam nie znalazłam. Może ktoś ze starszych roczników będzie miał większą wiedzę. Czekam na 2027 rok, kiedy to moja szkoła świętować będzie 80. urodziny, a mój rocznik 50. rocznicę jej ukończenia. Mam nadzieję, że odnajdą się moje koleżanki i moi koledzy z klasy B. I po latach spotkamy się na jubileuszowych obchodach.
Aaaaa – zapomniałam o wyjaśnieniu tytułu… Otóż ta część jarmarku, w której królują kolekcjonerzy kojarzy się z wysokimi cenami, ale nie do końca tak jest. Oczywiście te bardziej unikatowe przedmioty są wyceniane bardzo wysoko i sięgają czasami niebotycznych kwot. Ale ja swoją szkołę kupiłam za… 5 (słownie pięć) złotych! Dla mnie ma wartość dużo wyższą, bo sentymentalną.

Autorka tekstu i posiadaczka zdjęcia: Elżbieta Woroniecka.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *