Znika miejsce wspomnień szkolnego dzieciństwa
Dawny boks betonowy na opał przy ścianie naszej podstawówki był stosunkowo niepozorny. Ale pełnił ważną rolę w naszym uczniowskim życiu lat sześćdziesiątych.
Ściana budynku szkoły nr 3 od strony boiska była bez okien, więc ten boks dawał poczucie swobody i „wolności” podczas przerw w lekcjach. Był miejscem uczniowskich spotkań, randek, zakazanego palenia papierosów przez kolegów pozujących na dorosłość, czy też realizacji wszelkich głupich i mądrych pomysłów…Zwożony obok koks jeszcze przed wrzuceniem go do boksu prowokował ciekawy sposób jego wykorzystania… Bryłki koksu przykładane znienacka do włosów koleżanki lub kolegi powodowały bolesne szarpnięcie, co stanowiło wystarczający powód rechotu świadków zdarzenia… Boks stanowił też trybunę za końcową bramką boiska. Siedzenie na nim w słońcu było bardzo przyjemne, czy to na przerwach, czy to po lekcjach.
Dzielnica się zmienia, więc przyszła pora i na ten obiekt. Niby mały i niepozorny, ale był tu od zawsze… Znika, tak jak wspomnienia naszego dzieciństwa…
Wspominał Marek Bumblis.
On też jest autorem zdjęcia w artykule.
