Żużel oczyma dziewczynki
To dla mnie było z jednej strony jakby coś znanego, a z drugiej jakby tajemniczego i lekko niedostępnego.
Jako mała dziewczynka byłam tam kilka razy z sąsiadami – zarówno z dorosłymi jak i z dziećmi.
Poinformowano mnie, że muszę mieć obowiązkowo tzw. program, by móc tam wejść. A potem kupiono tenże program. Nie wiem, czy zależało to od wieku kibica, czy od jego wzrostu, by móc wejść na program. Wiem tylko, że starsze i większe osoby już musiały kupować regularnie bilet.
Wchodziliśmy przez tę bramkę, która mieściła się od strony ul. Sadowej.
Siedzieliśmy na zakręcie, obserwując zawodników, którzy dzielnie ścigali się w kolejnych okrążeniach. Jakoś nie za bardzo kumałam o co w tym chodzi. Ale tak bardzo podobał mi się ten dźwięk i ryki silników motorów. A już ten zapach żużla i palonej gumy! No coś pięknego.
Gdy wracaliśmy do domów, to każdy z nas miał z jednej strony osmaloną/zakurzoną twarz. Ja to zapamiętałam wręcz jako trofeum. Byłam dumna, że jestem taka mała, a już chodzę na żużel.
Dziś, gdy jestem nieopodal stadionu żużlowego (nawet myślami), a akurat trwają jakieś treningi, to bardzo mnie rozczula dźwięk, który unosi się nad okolicą i niesie się daleko. Myślę, że ten dźwięk sprawia przyjemność i przenosi w inne – zapewne lepsze czasy – nie tylko mnie.
Jak to ostatnio kolega napisał:
chrabąszcze już rozpoczęły sezon.
Wspominała: Danuta Płuzińska-Siemieniuk
Oryginalny program zawodów: I Liga żużlowa 18 biegów. Niedziela 20 VIII 1978. Godz. 17:00. GKS Polonia Bydgoszcz – GKS Wybrzeże Gdańsk oraz pamiątkowe zdjęcie Mirosława Berlińskiego pochodzą z archiwum Opowiadaczy Historii Dolnego Miasta w Gdańsku.


Też uwielbialam żużel. Moja miejscówka była na trybunach przy starcie. Starałam się nie opuśc żadnego meczu. Z moim tatą stanowiliśmy zgrany duet.
Dla mnie ten zapach był najpiękniejszym perfumem Do dzisiaj mi miękko w sercu jak jestem w okolicach stadionu ️
Dziękuję bardzo
Kto nie był, ja z tatą też chodziłam i ta droga od łąkowej do lidla była piaszczysta i matka się wściekała bo jak tamtędy chodziliśmy na skróty znaczy się, to miałam brudne skarpetki. I też uwielbiałam zapach żużlu. A z wujkiem w Grudziądzu chodziłam jak byłam u babci na wakacjach. Wujek zajmował miejsca w 1 rzędzie więc wiecie jak wygkądała moja buzia i ja cała. Wtedy babcia się wściekała
Dziękuję za wspomnienia